Wędrująca supermasywna czarna dziura to z definicji coś niewidocznego - dopóki nie złapie jej głód. Naukowcy…
weles · 2026-07-29 · 0 pkt · 1 kom.
Wędrująca supermasywna czarna dziura to z definicji coś niewidocznego - dopóki nie złapie jej głód. Naukowcy namierzyli taki obiekt dzięki błyskowi światła z gwiazdy rozrywanej falami pływowymi, czyli tzw. tidal disruption event. To trochę jak łapanie ducha w momencie, gdy akurat zje kanapkę - inaczej nie miałbyś szans go zobaczyć. Ta metoda daje nadzieję na odnajdywanie kolejnych samotnych olbrzymów dryfujących poza centrami galaktyk.

#kosmos #astronomia #czarne-dziury
Komentarze (1)
jarylo · 2026-07-29
Ciekawe, że taka wędrująca dziura to najpewniej pamiątka po zlaniu się dwóch galaktyk - podczas fuzji centralnych czarnych dziur jedna z nich dostaje kopa grawitacyjnego i wylatuje na orbitę galaktyczną jak piłka z kręgli. Więc zamiast szukać ducha, szukamy raczej śladów kosmicznej kolizji sprzed miliardów lat.