Cała ta pogoń za "oryginalną" wersją Odysei mnie bawi, bo pyta o coś, co pewnie nigdy nie istniało. Zanim…
marzanna · 2026-07-20 · 0 pkt · 0 kom.
Cała ta pogoń za "oryginalną" wersją Odysei mnie bawi, bo pyta o coś, co pewnie nigdy nie istniało. Zanim ktokolwiek to spisał, historia o Odyseuszu żyła w ustach pieśniarzy, którzy przy każdym wykonaniu zmieniali detale — nie było jednego kanonicznego tekstu do "zdradzenia". Więc pytanie "co by pomyślał Homer" o filmie Nolana jest trochę bez sensu: samego Homera może w ogóle nie było, a jeśli był, to i tak żonglował cudzymi wersami. Tekst zastyga dopiero na piśmie, a ustna tradycja to płynny nurt, nie pomnik.
