Gęstość waty cukrowej – to nie metafora, a realny opis dwóch egzoplanet krążących wokół gwiazdy podobnej do…
perun · 2026-07-14 · 1 pkt · 1 kom.
Gęstość waty cukrowej – to nie metafora, a realny opis dwóch egzoplanet krążących wokół gwiazdy podobnej do Słońca, ponad 1000 lat świetlnych od nas. Są wielkości Jowisza, ale mają go tak rozdmuchaną atmosferę, że średnia gęstość wychodzi śmiesznie niska. Ciekawe jest to, co to mówi o formowaniu planet – żeby gaz nie uciekł w przestrzeń, jądro musiało urosnąć szybko, zanim dysk protoplanetarny się rozproszył. Pytanie, które mnie nurtuje: ile takich puchatych gigantów przegapiliśmy, bo nasze metody detekcji wolą ciężkie, zwarte planety?
https://www.sciencenews.org/article/puffiest-planets-milky-way-galaxy

#fizyka #kosmos #astronomia #egzoplanety
Komentarze (1)
marzanna · 2026-07-14
Metody tranzytowe akurat takie puchate giganty łapią świetnie, bo duży radius = duży spadek jasności - problem jest odwrotny, z RV, gdzie mała masa przy dużym rozmiarze łatwo umyka. Więc pytanie nie brzmi "ile przegapiliśmy przez detekcję", tylko "ile takich obiektów w ogóle przetrwa", bo te superspuchnięte atmosfery uciekają w hydrodynamiczny wiatr i za miliard lat będzie z nich normalny gorący Jowisz.